Uzdrawiająca Moc Dźwięku 

Aug 22, 2018 at 11:52 am

Dr. Barbra Angel (Barbara Romanowska) jest znaną na świecie naturoterapeutką, kompozytorką i wokalistką, autorką metody Muzykoterapia Dogłębna-Komórkowa oraz twórczynią Akademii Dźwięku (Polska, Europa) i Tune & Heal (USA), która od 15 lat prowadzi terapie i szkoli terapeutów dźwiękiem w całej Europie, dzięki otrzymanej akredytacji Unii Europejskiej za program leczenia dźwiękiem na bazie komórkowej.basia kamerton1

Metoda ta poparta jest badaniami z podstawą fizyki i rezonansu. Powstała, by każdy mógł pomóc sobie sam za pomocą dźwięku, stąd pomysł szkoleń. Już tysiące przeszkolonych osób poznało tę prostą w zastosowaniu metodę samoleczenia dźwiękiem autorstwa Dr. Angel. Poprzez świadomość siły działania dźwięku można domniemać, iż jest to przyszłość w leczeniu, bo już znamy przecież ultradźwięki rozbijające kamienie w nerkach, czy odnajdujemy w Biblii zapis o wyleczeniu króla Saula za pomocą liry, albo też cenimy znane badania USG, nieodzowne dzisiaj w diagnozie itd. Jak więc jest z tym dźwiękiem, czy prócz zmiany nastroju za pomocą odpowiedniej muzyki, dźwięk potrafi rzeczywiście sprawić, że poczujemy się lepiej? A może wyleczymy się nawet z choroby, kiedy zastosujemy odpowiednią częstotliwość w jakiś określony sposób? Zapytamy o to Dr. Barbrę Angel (Romanowską) -  kreatorkę metody Muzykoterapii Dogłębnej-Komórkowej (Tune&Heal), autorkę ośmiu książek i wielu płyt z muzyką.

Podróżujesz po świecie i szerzysz swą ideę, znajdując przy tym całe grono popleczników, studentów i pacjentów. Jak to się stało, że zajmujesz się dość trudną dziś do zaakceptowania w świecie nastawionym na obraz tematyką (dźwięku przecież nie widać), a nawet osiągasz znaczne sukcesy w tej dziedzinie? 

Początki nie były łatwe. Urodziłam się ze słuchem absolutnym, tego samego dnia i miesiąca co W.A. Mozart. To ciekawe, bo on też cierpiał na tą „przypadłość” narządu słuchu, może dlatego uważany był jak ja, za dziwaka. A czym jest słuch absolutny? To nadprzyrodzona zdolność, która szczególnie w pierwszym okresie życia sprawia problemy i dosłownie nie pozwala normalnie żyć. Byłam obecna ciałem, ale nieobecna duchem, jak dziecko z autyzmem. Nie reagowałam na słowa ludzi, którzy do mnie mówili, bo ciągle grała mi w głowie muzyka. W końcu jedna z nauczycielek w przedszkolu wysłała mnie do psychologa, twierdząc, że coś jest ze mną nie tak. Psycholog stwierdził tylko nadwrażliwość dźwiękową i nietuzinkowo wysoką inteligencję…  Dali mi więc spokój, a muzyka stała się dla mnie swego rodzaju ratunkiem na bardzo trudne życie w komunistycznej wówczas Polsce, i w rodzinie, gdzie agresja oraz znęcanie się fizyczne i psychiczne było na porządku dziennym. Praktycznie muzyka uratowała mi wtedy życie. Widzę dźwięki jak kolory. Spośród chaosu częstotliwości, które dobijają się do naszych uszu co dzień, ja zawsze potrafiłam wyłowić muzykę sfer, jak to nazywam. Słyszę jak ludzkie ciała płaczą gdy chorują, choć usta się śmieją, lub na jakim dysonansowym dźwięku pracuje nielubiany komputer, czy w jakiej tonacji śpiewa ptaszek. Generalnie na podstawie głosu potrafię stwierdzić „co w człowieku siedzi”. Nazywa się to fachowo z medycyny chińskiej, którą potem studiowałam – diagnoza z głosu. Stała się ona nawet jednym z punktów mojego programu szkolenia Muzykoterapii Komórkowej.

Właśnie, posiadasz wykształcenie muzyczne, a w 2008r. otrzymałaś w Kalifornii tytuł Doctor of Philosophy In Naturopathy. Czy to nietypowy słuch, czy bardziej edukacja pomogła Ci w rozwinięciu własnej metody?

Jasnosłyszenie, jak niektórzy to określają, to taki dodatkowy wgląd w ciało, umysł i ducha człowieka. Myślę, że właśnie ten nietypowy słuch, jako czynnik przeznaczenia, zaciągnął mnie do szkoły muzycznej i studiowania dźwięku od podstaw aż przez 17 lat, co zaobfitowało w dyplomy Akademii Muzycznej na dwóch fakultetach – Kompozycji i Wokalistyki. Potem wieloletnia praca w studio nagrań zrobiła swoje, a miałam dość nietypowe podejście do artystów. A to czasem pomogłam im zaśpiewać przepięknie partię wokalną, choć gardło było chore i w ogóle głosu nie mogli wcześniej wydobyć, albo czasem ktoś narzekał na brzuch że nie może śpiewać, i znów Basia jakąś techniką pomogła itp. Ostatecznie zauważyłam, że dźwięk posiada zdolność leczenia i dotarło do mnie, że samo wydawanie płyt, praca producenta w studio nagrań czy kariera piosenkarki, to nie to, co chcę robić. W 2003 wydałam więc swoją pierwszą książkę na temat leczącego dźwięku, na podstawie własnej biografii wraz z załączonym CD z muzyką. Rozpoczęłam też dzielenie się swoją filozofią leczenia dźwiękiem na wykładach i koncertach. Potem doszło studiowanie tradycyjnej chińskiej medycyny i połączenie tego z wiedzą muzyczną, by np. zamiast akupunktury igłami robić to kamertonami. Ku mojemu zdziwieniu, natychmiast miałam dziesiątki, jak nie setki chętnych do nauki mojej metody oraz osoby gotowe na sesje. Kiedy więc po kursach lub terapiach osoby te uzdrowiły się, zaczęły polecać szkolenia w mojej Akademii Dźwięku, czy terapie, innym. I tak to się wszystko zaczęło.

Czy istnieją jakieś skutki uboczne takiego leczenia dźwiękiem?

Nie. To jak gra na instrumencie, tyle, że instrumentem są tutaj kamertony, i każdy może na nich „zagrać”, czyli nauczyć się je obsługiwać w odpowiednich technikach, dostosowanych do ok. 250 różnych dolegliwości. Chodzi tu o częstotliwości fali dźwięku, które dostrajają organy wewnętrzne do ich frekwencji zdrowia. Pomyślmy na przykład o częstotliwości mózgu, czy DNA 528Hz służącej regeneracji komórek DNA. Kształciłam personel klinik dla dzieci z upośledzeniami, i wyniki pracy tych zalewie dwóch technik w połączeniu z logopedią, przeszły nasze najśmielsze oczekiwania. Techniki Tune&Heal pomagają jednak także w sytuacjach codziennych, takich jak bóle głowy, pleców, zwichnięcia, choroby wirusowe czy nowotworowe, a nawet mogą być stosowane jako zabiegi upiększające. Pomagają odmłodzić się, dostroić skórę czy włosy, albo zrzucić niepotrzebną wagę. Wszystko oparte jest na zjawisku rezonansu w obrębie słyszalności ludzkiego ucha w niewielkich decybelach, więc zaszkodzić się nie da. Najwyżej terapia nie zadziała, jeśli jakąś technikę wykonamy nieumiejętnie lub użyjemy kamertonu niewiadomej produkcji, którymi rynek niestety jest zasypywany.

Właśnie wróciłaś z Europy gdzie prowadziłaś aż sześć szkoleń, wydałaś miesiąc temu kolejną płytę, nowa książka już czeka na wydanie w USA, za chwilę Expo, a potem koncert i kurs w Kanadzie, w listopadzie koncert i aż dwa kursy w Chicago?? Powiedz kiedy starcza Ci czasu na pacjentów albo rolę żony, czy matki? 

Ha ha. Tak, to prawda, trochę się ostatnio dzieje. Na szczęście syn już duży, mąż też zajęty w tym roku, w Europie mam asystentów, którzy prowadzą część I+II moich kursów, no i ważna jest dobra organizacja. Wydałam właśnie płytę „Carpe Diem”, dostrojoną do A=432hz, nie A=440hz, a to różnica. W swojej metodzie, jak i muzyce którą śpiewam i gram na koncertach używam skali Pitagorasa, czyli pierwszej skali muzycznej na świecie, która dostosowana została do istot żywych, by „poczuły się lepiej” –  jak to określił sam Pitagoras. Natomiast moja książka pt. Angel’s Healing  A MEMOIR BY BARBRA ANGEL już niedługo ukaże się w USA.

To bardzo ciekawy temat i z pewnością nasi Czytelnicy będą chcieli dowiedzieć się czegoś więcej. Odsyłam więc na Twoje strony internetowe: www.BarbraAngel.com, www.TuneHeal.com lub www.akademiadzwieku.com. Dziękuję serdecznie za rozmowę i do zobaczenia niebawem w Toronto.

****

Zapraszamy na Koncert Dr. Barbary Angel, który odbędzie się 27 września w siedzibie Związku Narodowego Polskiego Gm 1, przy 71 Judson Street w Toronto, o godz. 18:30 – Wstęp wolny. 

Kurs “Muzykoterapii Dogłębno-Komórkowej” I i II stopnia odbędzie się w dniach 28-29-30 września. Po więcej informacji i w sprawie zapisów proszę dzwonić pod numer: 416.882 0987 lub 416.540.2611 – Ilona