Takie małe szczęście

Sep 12, 2018 at 1:53 pm

Mirek i Marzena poznali się w szpitalu Credit Valley w Mississaudze.  Ona pracowała tam jako pielęgniarka w izbie przyjęć, on był pracownikiem pogotowia. Los zrządził, że Mirek pewnego dnia przywiózł  do szpitala rodzącą kobietę, a Marzena miała w tym właśnie dniu dyżur. Jakoś tak od razu między nimi zaiskrzyło, wymienili numery telefonów i zaczęli się spotykać. Świetnie im się rozmawiało, mieli wiele wspólnych tematów do obgadania. Śmiali się, że są przykładem na istnienie miłości od pierwszego wejrzenia.Po roku znajomości postanowili się pobrać. Byli super małżeństwem, do pełni szczęścia brakowało im tylko dziecka. W tym temacie jednak zaczęły się problemy. Mimo usilnych prób – Marzena nie zachodziła w ciążę. Nagle poczuli się słabi, mimo wcześniejszej pewności siebie -  wszystko przecież zawsze im się udawało, myśleli, że los im sprzyja. Zaczęły się częste wizyty u lekarza i różne metody, które miały pomóc ale nic z tego nie wychodziło.

Mieli dobrą przyjaciółkę Kasię, która samotnie wychowywała mieli 3-letnią córeczkę Sabinkę. Często się spotykali, wyjeżdżali na wspólne wypady za miasto. Marzena i Mirek bardzo polubili Sabinkę, a gdy tylko mieli okazję, to zajmowali się nią. Kasia często służbowo wyjeżdżała, wiedziała jednak, że gdy zostawia córeczkę w towarzystwie przyjaciół, to nie musi się o nią niepokoić. Pewnego razu Kasia dostała dobrze płatne zlecenia, ale daleko od miejsca zamieszkania. Musiała wyjechać na kilka dni. Jak zwykle zostawiła córkę pod opieką przyjaciół. Kiedy wracała do domu miała wypadek – zginęła na miejscu. Sabinka… została sama. Marzena i Mirek bardzo przeżyli śmierć przyjaciółki. Kolejny szok przeżyli, gdy okazało się, że Kasia chorowała na raka i mimo swego młodego wieku zostawiła po sobie testament, a w nim opiekunami Sabinki ustanowiła Marzenkę i jej męża.

Dziewczynka wniosła do ich domu pokaźną dawkę ciepła i radości. Przestali myśleć o tym, że nie mają własnego dziecka, skończyli z użalaniem się nad sobą. Pokochali Sabinkę jak własną córkę. Gdy dziewczynka skończyła 7 lat, okazało się Marzena jest w ciąży. Zszokowana i zarazem szczęśliwa zastanawiała się jak to możliwe. Dawno już z Mirkiem przestali starać się o dziecko – mieli przecież ukochaną Sabinkę! Już nawet zapomnieli, jak bardzo byli załamani, że Marzena nie mogła zajść w ciążę. A tu taka niespodzianka! Ósme urodziny Sabinka spędziła z rodzicami, trzymając w objęciach braciszka. Nie posiadała się ze szczęścia…