Polka – to brzmi dumnie!

Jul 1, 2019 at 12:19 am

Kanada była dla Ani krajem całkowicie obcym. Dziewczyna nie bardzo wiedziała jak zacząć, gdzie iść, co i jak załatwić. Nie miała tu rodziny, ani przyjaciół,  nie było z kim porozmawiać i poradzić się w jakiejkolwiek sprawie. Pierwsza bariera – język, a co za tym idzie – brak możliwości znalezienia dobrej pracy. Nie wiedziała co ze sobą zrobić, więc aby przeczekać czas adaptacji i zrozumieć świat wokół siebie zapisała się do szkoły. Doszła również do wniosku, że trzeba nawiązać kontakt z Polakami, trzeba kogoś poznać, mieć do kogo otworzyć usta. Największym skupiskiem Polaków w Toronto była wtedy okolica ulicy Roncesvalles. To właśnie tam, poznała kilka osób, starszych od siebie, już od wielu lat mieszkających w Kanadzie. Posłuchajmy Ani…
Na początku było nawet dosyć dobrze, ale po kilku miesiącach próbowali kierować moim życiem.
Starali się wiedzieć o mnie wszystko. Zaproponowali pomoc w znalezieniu pracy, jeżeli pokażę im wszystkie moje dyplomy z Polski, żeby wiedzieli jakie mam kwalifikacje. Podobno mieli mieć takie znajomości.
Oczywiście, że pokazałam. Pooglądali, poczytali i stwierdzili, że…. jestem zbyt wykształcona na tutejsze warunki. No i zaczęło się to najgorsze – naciskali, abym zostawiła szkołę, bo i tak nie mam tutaj przyszłości.
Prali mi mózg, że Polki w Kanadzie tylko sprzątają i że ja skończę tak samo.
Nie chciałam zostawić szkoły. Tam uczyłam się języka, poznawałam tutejszą kulturę. Naciski były coraz mocniejsze, wulgarne, agresywne, upokarzające.
Atakowano mnie, że chcę być kimś innym niż oni, że nie chcę sprzątać tak jak oni, że żyję z fantazjami, i że nie jeden tak myślał jak ja i do niczego nie doszedł.
Zdołowałam się kompletnie, straciłam wiarę w siebie, szacunek do siebie, czułam się nikim. Zaczęłam myśleć o pracy przy sprzątaniu. Skoro nie ma tutaj przyszłości, w końcu trzeba ją sobie jednak jakoś ułożyć. Poszłam więc sprzątać.
Znajomy Polak zaproponował mi, bym była jego utrzymanką w zamian za seks. Stwierdził, że i tak nie mam szansy na nic więcej tutaj, więc jeżeli nie chcę zdychać z głodu, powinnam się zgodzić na jego propozycję i okazać wdzięczność. Przeraziłam się …… uciekłam, zerwałam kontakt.
Kilka dni później, robiąc zakupy w sklepie poznałam Adama. Stał za mną w kolejce, zaczęliśmy rozmawiać,
umówiliśmy się na kawę. Wylałam wszystkie swoje żale, a Adam poradził mi, że najlepiej będzie, gdy zerwę kontakt z Polakami. Posłuchałam go, odcięłam się od moich znajomych.
Skończyłam szkołę, potem zrobiłam dyplom. Dostałam w miarę dobrą pracę, po kilku latach kupiłam mały domek. Mam swój kąt, chociaż wiem, że będę go długo spłacać. Nie mam jednak przyjaciół, mam znajomych.
Czy jestem szczęśliwa? Nie wiem. Brakuje mi rodziny i znajomych z Polski. Chwytam wtedy za telefon i dzwonię, pragnę wylać swój smutek i tęsknotę za krajem. Niejeden z was zapyta pewnie dlaczego nie wracam do Polski, skoro tak tęsknię.  Nie mam tam już żadnej rodziny, jestem jedynaczką, rodzice nie żyją od kilku lat. Nie mam ani do kogo, ani do czego wracać, tutaj mam swój mały świat. Mimo doznanych wiele lat temu upokorzeń, zaczęłam na nowo nawiązywać kontakt z Polakami. Zapisałam się nawet do jednej z polonijnych organizacji, zrzeszających same kobiety. Nareszcie wiem, że żyję, czuję się potrzebna i doceniona. Rozpiera mnie duma, że jestem Polką!